10 sierpnia 2019

URLOP W TATRACH DLA OSZCZĘDNYCH, CZYLI NA CO MOŻNA WYDAĆ MNIEJ



Bardzo często spotykam się z opiniami, że wczasy w Zakopanem są drogie, że tydzień w Tatrach dla czteroosobowej rodziny to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych (!) To oczywiście jest możliwe, jeśli mieszka się w hotelu, korzysta ze wszystkich atrakcji typu kolejki, baseny termalne, bryczki, jada codziennie w restauracjach. Jeśli komuś odpowiada taka forma wakacji i go na to stać to w porządku, ale jest też zapewne wiele osób takich jak my, którzy starają się zaoszczędzić na tym na czym się da, aby móc spędzić więcej czasu w ukochanych górach. To dla nich jest ten post.

1. Zakwaterowanie.

Mamy obecnie tak szeroką bazę noclegową w Zakopanem i okolicach, że każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Są hotele, pensjonaty, schroniska, kempingi i kwatery prywatne. Te ostatnie chyba cieszą się największym powodzeniem. Cena zależy od usytuowania obiektu (w ścisłym centrum zwykle będzie drożej), warunków (łazienka w pokoju, aneks kuchenny, balkon), ilości osób (najdroższe są pokoje jednoosobowe) i czasu pobytu (przy dłuższym pobycie czasem można liczyć na upusty). Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie na czym nam zależy, a z czego jesteśmy w stanie zrezygnować na rzecz tańszej kwatery. Pokoje w miejscowościach w pobliżu Zakopanego (Małe Ciche, Murzasichle, Poronin, Bukowina Tatrzańska, Kościelisko) mogą być tańsze, ale więcej wydamy wtedy na dojazdy (busy lub benzynę). My mamy stałą kwaterę na Krzeptówkach już od lat, bierzemy pokój z łazienką na korytarzu, kuchnia jest ogólnodostępna dla wszystkich gości, oprócz tego jest wi-fi i plac zabaw dla dzieci. Więcej nam nie potrzeba ;)

Nasza stała baza noclegowa ;)


2. Jedzenie.

Tu można zaoszczędzić na prawdę sporo. Jedzenie na mieście w restauracjach to spory wydatek, są co prawda tańsze bary, ale przy codziennym stołowaniu się to i tak wychodzi sporo. Obiady w schroniskach są jeszcze droższe. Czasem można wykupić wyżywienie na kwaterze, ale to powoduje, że jesteśmy zobligowani powrócić na konkretną godzinę, a my lubimy czasem wracać późno z wycieczki, ponadto też nie jest to najtańsza opcja. Jaki jest mój patent? W domu przygotowuję jakieś mięso na 2-3 pierwsze dni (kotlety schabowe, kurczaka), na kwaterze tylko odgrzewam, do tego jakaś sałatka i obiad gotowy. Potem robimy jakieś pierogi, kluski, gotowe gołąbki ze słoika, makarony, zupki chińskie, parówki itp. Może nie jest to super zdrowe jedzenie, ale na wczasach można sobie pozwolić przymknąć na to oko. Na wycieczki zabieramy kanapki i jakieś drobne przekąski, słodycze. Obiad na mieście jemy zwykle raz - dwa razy podczas dwutygodniowego pobytu. Jeśli chcecie wiedzieć, które knajpki polecamy, zachęcam do przeczytania posta Gdzie dobrze zjeść w Zakopanem i nie zbankrutować.

Jeśli już jemy na mieście to szukamy tańszych opcji - na zdjęciu Tatrzański Bar Mleczny


3. Dodatkowe atrakcje.

Czyli wszelkiego rodzaju kolejki, bryczki, wypożyczalnie rowerów, karuzele, lody, gofry, baseny... Oczywiście nie rezygnujmy ze wszystkiego, w końcu jesteśmy wakacjach. Wszystko zależy od tego ile chcemy zaoszczędzić. Możemy wybrać się na Kasprowy Wierch pieszo zamiast kolejką, podobnie na Gubałówkę, po Zakopanem po prostu się przespacerować zamiast jechać bryczką, na basen wybrać się jednorazowo, albo zupełnie zrezygnować z tej atrakcji. 

Przejazd kolejką to atrakcja, ale my wolimy własne nogi i kilka dyszek w kieszeni ;)


4. Przejazdy.

Jeżeli mamy do dyspozycji własny samochód warto przeliczyć czy bardziej opłaci nam się z niego korzystać, czy polegać na lokalnych busach. Busy do super tanich nie należą, ale w przypadku dojazdu samochodem oprócz paliwa zapłacimy również za parking, wcale nie mało. Samochód daje z kolei większą swobodę czasową - możemy wyruszyć bardzo wcześnie i wrócić bardzo późno bez obaw o to, że utkniemy np na Palenicy bez możliwości powrotu do Zakopanego. Jeśli chodzi o busy, małe dzieci warto brać na kolana, zgodnie z regulaminem dzieci do lat 4 mogą być przewożone na kolanach za darmo, ale zdarza się, zależnie od kierowcy, że pozwala się na to i starszym dzieciom, jeśli rodzice wyrażą taką chęć, warto pytać. Dodatkowo od niedawna kursują dwie linie autobusów miejskich. My korzystamy z linii nr 11, bo nocujemy na Krzeptówkach, kupujemy bilety tygodniowe. Możemy dojechać nie tylko do centrum, ale również do ronda (i podejść pieszo do Kuźnic) i Cyhrli (zacząć wycieczkę stamtąd). Dylematu samochód czy bus nie mamy, bo po prostu nie posiadamy samochodu.

Tatrzańskie widoki - bezcenne ;)


5. Dojazd do Zakopanego.

Podobnie jak powyżej, może się okazać, że dojazd pociągiem lub autobusem będzie tańszy niż własnym samochodem. Jak już wspomniałam powyżej, ten problem nas nie dotyczy.

Urlop w Tatrach wcale nie musi być drogi. Ile na niego wydamy w dużej mierze zależy od tego czego oczekujemy. Dla mnie zawsze najważniejsze było po prostu być w górach. W czasach studenckich jeździliśmy do Zakopanego grupą znajomych. Braliśmy najtańsze pokoje na poddaszu (maleńkie, tylko wejść i się położyć, w zasadzie bez szafy, w dodatku w ciepłe dni można się było w nich udusić), woziliśmy ze sobą garnek, patelnię, talerze i część prowiantu (zawekowane słoiki, wielkie paczki makaronu, ryż, zupki chińskie), obiady przyrządzaliśmy w maleńkiej turystycznej kuchni i spożywaliśmy na podłodze w korytarzu naszego poddasza, bo w pokojach nie było miejsca (nazywaliśmy to "obiadami u beznadziejnych"). Łazienki były dwie na cały dom, więc do mycia zdarzały się kolejki, a późnym wieczorem brakowało ciepłej wody. Z wczesnego dzieciństwa pamiętam natomiast wczasy z toaletą na dworze i myciem się w misce w pokoju. Zawsze było fantastycznie, bo w Tatrach ;) Teraz jeździmy z dziećmi, więc celujemy w nieco lepsze warunki, ale nie przeszkadza nam łazienka na korytarzu i wspólna kuchnia. Z kolejek w zasadzie nie korzystamy (raz wjechaliśmy na Gubałówkę), z bryczek w ogóle, podobnie z basenów (choć na termy akurat byśmy się kiedyś wybrali). Posiłki przygotowujemy sobie sami, a trasy staramy się tak planować, żeby możliwie zaoszczędzić na busach. Może nasze pomysły przydadzą się innym osobom chcącym ogarnąć wakacje w górach nieco taniej. 


1 komentarz:

  1. Ciekawy post, Zakopanym byłam jako mała dziewczynka z wycieczką klasową

    OdpowiedzUsuń